E – Moc – Ja
O tym, co niewidzialne, a najbardziej realne
Czym jest „E – Moc – Ja”?

Nazwa E-Moc-Ja nie powstała przypadkiem.
Nie jest grą słów ani próbą nazwania emocji.
Jest opowieścią o człowieku – o tym, co w nim żywe, obecne, często wypierane, a nawet zapomniane.
✨„ E ”
E – jak to, co istnieje, choć nie da się tego dotknąć.

„E” to coś co niewidzialne, a co każdy z nas zna.
Nie widać tego, nie da się tego zmierzyć, a jednak nikt nie wątpi w jego istnienie.
Jak witaminy w jedzeniu.
Jak prąd w gniazdku.
Jak wi-fi w pokoju, w którym właśnie jesteśmy.
Jak dobra energia między dwojgiem ludzi. Nie widzimy jej, ale gdy znika, od razu wiemy, że jej brakuje.
„E” jak coś wirtualnego. Niby nie ma, a jest tak niesamowicie rzeczywiste i realne.
Tak samo jest z naszym wnętrzem.
Z przeżyciami, napięciem, poczuciem sensu, emocjami, z tym, co „czujemy pod spodem”.
To przestrzeń wirtualna tylko z nazwy – w rzeczywistości bardzo realna i mająca ogromny wpływ na nasze życie.
W terapii uczymy się ją zauważać, rozpoznawać i na nowo nawiązywać z nią kontakt.
„E” to energia, która jest we wszystkim co nas otacza.
🫀 „E” jako:
- energia psychiczna i emocjonalna
- wewnętrzne pole doświadczenia
- świat przeżyć, odczuć i impulsów
- to, co dzieje się „pod spodem”
- subtelne sygnały z ciała i emocji
- napięcie i rozluźnienie
- intuicja
- przeczucie
- wewnętrzny ruch
⭕ „E” jako miejsce kontaktu, przestrzeń terapeutyczna, która w E-Moc-Ja oznacza:
- zatrzymanie się
- skierowanie uwagi do środka
- zauważanie zamiast analizowania
- słuchanie tego, co ciche
- kontakt z tym, co było pomijane
- bezpieczne bycie z doświadczeniem
- zgodę na to, że nie wszystko musi być nazwane
„E” to przestrzeń, w której coś może się wydarzyć,
bo jest na to miejsce.
🤝„ MOC ”
Moc – bo każdy z nas ją ma.

Moc nie oznacza siły przebicia, kontroli ani bycia „twardym”.
Moc to wewnętrzny potencjał – zdolność do czucia, wyboru, zmiany i bycia w relacji z innymi, a i nawet z sobą samym.
Każdy człowiek ma w sobie tę moc, nawet jeśli przez długi czas nie miał do niej dostępu.
Czasem jest przykryta lękiem, wstydem, smutkiem, złością, zmęczeniem albo doświadczeniami, które nauczyły, że lepiej jej nie używać.
Natomiast MOC tam jest.
To właśnie ta Moc buduje nasze „Ja”.
To ona pozwala stawiać granice, podejmować decyzje, wracać do siebie po trudnych doświadczeniach i tworzyć życie bliższe temu, kim naprawdę jesteśmy.
MOC – jako coś więcej niż siła.
MOC w E-Moc-Ja nie oznacza dominacji ani nacisku.
To jakość bycia w świecie i w relacji – ze sobą i z innymi.
MOC to:
🤍 M – Miłość
bezpieczna, nieidealna, ale prawdziwa.
Miłość do siebie, z której dopiero rodzi się zdolność kochania innych.
🫂 O – Opiekuńczość
to umiejętność bycia przy sobie w trudnych momentach,
zamiast oceniania, popychania i zmuszania się do „lepszego funkcjonowania”.
☀️ C – Ciepło
jako wewnętrzna łagodność,
która pozwala się rozluźnić, oddychać i być takim, jakim się jest.
MOC jako przestrzeń wewnętrzna
- energia, która płynie, gdy nie trzeba się bronić
- piękno, które pojawia się w autentyczności
- dobro, wynikające z kontaktu, a nie z obowiązku
- natura, czyli to, co w nas pierwotne i prawdziwe
- radość, która wraca, gdy robi się miejsce w środku
MOC w relacji
- empatia i zrozumienie
- wysłuchanie, bez poprawiania i ocen
- życzliwość, która nie musi nic udowadniać
- współczucie, które nie osłabia, lecz wzmacnia
MOC dojrzała
- rodzicielstwo – wewnętrzne, troskliwe, odpowiedzialne
- opanowanie, które nie tłumi emocji, lecz je reguluje
- cierpliwość wobec procesu i własnego tempa
- ciekawość zamiast krytyki
- pewność siebie, która nie krzyczy
- wrażliwość, odważna i obecna
🌱„ Ja ”
Ja – bo to od nas wszystko się zaczyna

„Ja” nie jest egoizmem.
„Ja” jest punktem wyjścia.
„Ja” jest początkiem.
JA w E-Moc-Ja nie oznacza skupienia na sobie kosztem innych.
Oznacza odpowiedzialność za siebie.
JA to miejsce, od którego wszystko się zaczyna.
Żeby móc być w relacji z innymi, najpierw trzeba być w relacji ze sobą.
Żeby dawać – trzeba mieć z czego.
Można to porównać do naczynia z wodą.
Jeśli jest puste, choćbyśmy bardzo chcieli, nie nalejemy z niego nikomu ani kropli.
Dopiero gdy zadbamy o to, by było pełne – możemy się dzielić.
Podobnie jest z nami.
Z naszym czasem, uwagą, czułością, energią.
Inwestowanie w siebie nie odbiera innym – ono umożliwia prawdziwe spotkanie.
Dopiero gdy jesteśmy „napełnieni”, możemy być obecni, autentyczni i dostępni.
🏠 JA jako fundament:
- świadomość siebie
- tożsamość
- granice
- poczucie sprawczości
- prawo do własnych potrzeb
- prawo do odczuwania
- prawo do własnego tempa
- prawo do zmiany
- prawo do „nie wiem”
🫶 JA jako naczynie:
- gromadzi doświadczenia
- przechowuje energię
- może być pełne lub puste
- potrzebuje uzupełniania
Z pustego, nie da się dawać.
Z przeciążonego, trudno być w relacji.
Dopiero JA, o które dbam,
może dzielić się z innymi w sposób zdrowy. JA to zgoda na to, że jestem ważny/ważna.
Często przytaczam osobom, z którymi pracuję, porównanie z samolotu, kiedy szkolą nas, że w sytuacji zagrożenia, słyszymy jasną instrukcję: najpierw załóż maskę tlenową sobie, a dopiero potem pomóż innym.
Nie z egoizmu, lecz z odpowiedzialności – bo bez oddechu nie pomożesz nikomu.
Tak samo jest z JA – dbając o siebie, tworzysz warunki, by naprawdę być obecnym dla innych.
🧭 E-Moc-Ja jako droga

Teraz ja. Żeby potem móc być dla innych naprawdę.
Michał Janiak „E-Moc-Ja”
